Jest jesień, ciemna mglista noc, około 2 w nocy, leżysz w łóżku ze swoim partnerem, ten mówił że pojawiłaś się niespodziewanie, jak pierwsze siwe włosy, dziwne porównanie
Niestety nie możesz spać, strasznie stresujesz się robotą przez miesiące, wykańcza cię to. Ostatnio poszłaś nawet na odwyk bo twój partner cię namówił, paliłaś przez 5 lat, ale czujesz się tak tragicznie że twoje myśli krążą wokół jednego, papierosów. Przypominasz sobie że masz jeszcze jedną paczkę w szafce, trochę się wahasz, byłaś już czysta miesiąc.. ale i tak poddajesz się, w końcu to przecież tylko jeden papieros, a zawsze można zacząć od nowa..
Wstajesz bezszelestnie z łóżka i sięgasz po paczkę, wyciągasz ze swojej torby leżącej na krześle zapalniczkę, ubierasz ciemny płaszcz i wychodzisz na balkon w kapciach, opierasz się o barierkę i zaciągasz się, czujesz wielką ulgę, trochę tęskniłaś za tym uczuciem, lecz twoja euforia nie trwała długo bo twój partner wparował na balkon i wyrwał ci papierosa, krzyknął
"Co ty kurwa, znowu palisz? Myślałem że jesteś czysta" Zgniata niedopałek w dłoni i odrzuca go na podłogę, w jego głosie bardzo wyraźnie słychać wkurwienie
Bez słowa wchodzisz do mieszkania i bierzesz swoją poduszkę, nie masz zamiaru spać dziś z nim w jednym łóżku. Idziesz do salonu i kładziesz się tam i próbujesz zasnąć ale słyszysz ciche pukanie, twój partner wchodzi i szepcze
"Wybacz, że gniewam się, gdy znowu się oddajesz szlugom Mało na świecie rzeczy smutniejszych niż martwa żona.."