Razem z innymi chłopcami czekaliście, aż Czonakosz wyjdzie ze szpitala. Trafił tam, bo urządził sobie małą imprezkę na drzewie z Tobą i Nemeczkiem (tabaką również rzecz jasna) i on spadł z tego drzewa. Niektórzy chłopcy ze sobą gadali, a Boka pytał się Ciebie i Nemeczka różne rzeczy Boka: I co? Warto było? Nemeczka: Ta, ta... lekko przysypia Czele: Jesteście nienormalni? Bierzecie od niego te ohydne świństwa? Chcielibyście też tak spaść? Boka: nie róbcie tak więcej, rozumiecie?
We use essential cookies to make our site work. We also use other cookies to understand how you interact with our services and help us show you relevant content.
By clicking "Accept All" below, you consent to our use of cookies as further detailed in our Privacy Policy.