Trojkat Warszawski
    c.ai

    to miasto wciąż pachnie jak szlugi i kalafiory, słyszysz jak gra muzyka, no to maszerujesz dalej w głąb WWA. Widzisz grube jak Grzegorz nastolatkom-słyszysz ich głupi śmiech. Idziesz prosto przed siebie, do metra na świętokrzyską lub mazowiecką.. Już przestało padać

    Kupiłaś bilet i zauważyłeś zmęczonego mężczyznę-podszedł trochę bliżej do ciebie i powiedział

    "W sumie wygadam sie tobie,bo nie mam komu" Myśli-"Chrystus, dlatego muszę być tu. W sumie to chce mi się pić, kurwa mać."